

W archiwum mp3 znowu są wszystkie audycje, łącznie z ostatnią, zawierającą naszą ostatnią wpadkę. Kto słuchał, ten wie - tym razem chodzi o nasze kłopoty z wyemitowaniem dźwięku, z którego wyemitowaniem żadnych kłopotów nie było. Jeśli wyraziłem się niejasno, proponuję następujący eksperyment: posłuchajcie drugiej części audycji z 6 marca od mniej więcej czternastej minuty, a potem odsłuchajcie ten sam fragment, ale w słuchawkach. My, podczas emisji, z oczywistych powodów korzystamy ze słuchawek... Ten Przykry Incydent doprowadził mnie do śmiałej teorii, która do historii przejdzie jako Trzecia Zasada Dźwięku według Ojczyma Pro: "Korzystanie ze słuchawek powoduje nasilenie zjawiska znoszenia się dźwięku w przypadku nagrań audiofonicznych dokonanych w tzw. przeciwfazie".
Proudly donoszę, że archiwum mp3 zostało uzupełnione. I to solidnie - nie brak nawet tej audycji, w której Ojczym Prowadzący dokonał jakże żenującej samokompromitacji, kiedy zamiast "plektron" powiedział "elektron", czym sam się zdradził, że ściąga z kartki.
W dniu dzisiejszym, 30 stycznia, "Studni" nie będzie! Powód bardzo prosty: normalnie zabrakło czasu, żeby ją przygotować. Na pocieszenie (choć wątpliwe) o 20.00 puszczamy archiwalną audycję, pierwszą nadaną z domowego studia po relegowaniu nas z Placówki Macierzystej. Sam jestem ciekaw, czy brzmieliśmy wtedy dużo gorzej niż teraz...
Funkcje życiowe ramówki zostały przywrócone. Ale nie na długo - w związku z koniecznością konserwacji Ojczyma Prowadzącego, wybiera się on niedługo na narty. Ponieważ nie da się jednocześnie kierować nartami i radiem, od 31 stycznia do 3 lutego ramówka ulegnie ponownej rusyfikacji.
W związku z koniecznością KONSERWACJI NADAJNIKA (vulgo kompa, który chodzi prawie non stop i już nie wyrabia) przechodzimy na nadawanie bez obsługi ręcznej. W praktyce oznacza to normalną ramówkę od północy do 10 rano, natomiast "Poczwórne ruskie", które się o 10 zaczynają, będą chyba podwunastne, bo trwać będą aż do północy. Sytuacja taka potrwa od teraz aż do nadal - myślę, że dzień lub dwa.
Śpieszę czym prędzej uspokoic słuchaczy ostatniej audycji "Studnia", którzy mieli prawo poczuć się przestraszeni dramatycznym, nieprzewidzianym zwrotem akcji w toku audycji. Chodzi mi o dzwonek do drzwi, który rozległ się pod koniec "Czeskiego kącika", a który spowodował niekontrolowany odruch prowadzącego polegający na okrzyku "Komornik idzie!" i natychmiastową ewakuację ze wzmiankowanego kącika. Na szczęście jeszcze nie tym razem! Jak się okazało, był to Pan Pizza, który przyniósł pizzę, której nie zamawialiśmy.
No i wygląda na to, ze trza będzie na drzwiach zainstalować czerwoną latarnię z napisem CISZA! EMISJA!
Wreszcie znowu nadajemy w zgodzie z ramówką :-) Ramówka trochę zmieniona, zbiory muzyczne powiększone, powinno być git. Niestety, na razie nie udało się wprowadzić pełnej automatyzacji w odtwarzaniu naszych niezwykle przemyślnych i skomplikowanych playlist. Pozostajemy więc wierni ręcznemu sterowaniu radiem, co może sporadycznie skutkować "rozjechaniem się" programu i ramówki. Po prostu, krótko mówiąc, dwa razy na dobę Ojczym Prowadzący musi o odpowiedniej godzinie być w odpowiednim miejscu, żeby przestawić odpowiednią wajchę w odpowiednie położenie. Te newralgiczne pory to, nie będę ukrywał, okolice południa i północy. Jeśli ktoś zaobserwuje jakieś nieprawidłowości w działaniu radia, będę wdzieczny za informację mailową. Odmeldowuję się! Wasz Starszy Wajchowy.
Jakaś taka skromna wyszła... Ale treściwa:
Jurij Hnatowskyj - Mykołaj
Czerwono-Czarni - Kolęda
Alan Lomax - I'm Bound To Follow The Longhorn Cows
Frank Goodwyn - Old Chisholm Trail
Roger McGuinn - Old_Chisholm_Trail
Patsy Montana - Home On the Range
Tleskać - Joźin z baźin
SzeoL - Nic nie zmyje krwi
Bikini - Rewolucja
Usta Syracha - Politic Family
Melinda Nadj Abonji & Jurczok 1001 - Perlkoenig
Kasparek v Rohliku - Pocitani
Su Merce - Na humedad
Los Pericos - Parate y mira
Po powrocie z trzydniowej pielgrzymki do Lourdes DJ Zwyrodnialec stwierdził, że jego dusza doznała oczyszczenia i że w związku z tym od północy z 24 na 25 grudnia "aż do nadal" ma zamiar grać w Domowym Radiu kolędy. Proszę, posłuchajcie w wolnej chwili i dajcie cynk, czy mam drania wyrzucić na zbity pysk, czy przeciwnie, wytoczyć mu proces beatyfikacyjny.
Wczorajsza, a właściwie wczorajszo-dzisiejsza "Studnia" trwała pięć i pół godziny. Gratulujemy i prosimy o nieskładanie kondolencji. No i nie dziwcie się, że w archiwum mp3 audycja jest w sześciu częściach.